Jak tracą małe firmy produkcyjne powiązane z branżą wykończeniową?

Rate this post

Tutaj znajdziesz:

    Paweł – wspólnik w Prodio, autor największej ilości kodu i nasz CTO niedawno zakończył projekt przeprowadzki do nowego domu. Przy okazji na własnej skórze zobaczył, że wszystko co piszemy w naszych materiałach jest tak realne, że aż straszne… Na kilkanaście przypadków totalnej pracy w chaosie po stronie dostawców, gdzie firmy wykonały źle wybrane produktu (poczynając od drzwi, przez modyfikacje w armaturze, meble na wymiar, blaty), wybraliśmy TYLKO  3, które dobitnie pokazują ile czasu, strat oraz wpadki z renomą straciły firmy. To co się okazuje, że nie jakość, ani wydajność jest głównym problem, ale ogromne straty przez chaos komunikacyjny.

    1. Przypadek – blat do kuchni

    Kto: firma z nowoczesną technologią około 15 osób

    Co:  Blat kuchenny na wymiar z zatopionym zlewem

    Opis niezgodności:

    Mimo dostarczenia do Klienta właściwego rysunku technicznego, Paweł otrzymał zlew przesunięty o 1 metr przez co nie dało się zamontować kuchni.

    Koszt dla firmy:

    1. Ponowne wykonanie 3 metrowego blatu na zamówienie  (materiał + produkcja )
    2. Ponowne zatopienie zlewu w blacie
    3. Odbiór starego blatu w celu odebrania zlewu
    4. Ponowna wysyłka wielkogabarytowa do Pawła
    5. Straty wizerunkowe.
    małe-firmy

    Koszt około 1500 złotych, nie wliczając strat w wyniku zajętości maszyn oraz pracowników, plus straty na renomie.

    Jak by to wyglądało w Prodio:

    Wpisując zamówienie na liście zamówień, pracownik dołączyłby plik PDF od Pawła, który by się wyświetlił na produkcji.

    Co powiedziała firma, gdy zaproponowano im Prodio: NIE MAJĄ CZASU

    Gdyby mieli jeden taki przypadek mniej w miesiącu Prodio zwróciłoby się po tygodniu.

    2. Przypadek – blat do łazienki

    Kto: mała firma stolarnia

    Co:  Blat impregnowany do łazienki

    Opis niezgodności:

    Paweł po wskazaniu koloru ze strony internetowej firmy oraz modelu złożył mailowo zamówienie, po czym nie dość, że opóźniony to dostał blat w zupełnie innym kolorze niż zamówił. Następnie po odesłaniu i odczekaniu kilku tygodniu ZNÓW OTRZYMAŁ ZŁY I TO DO INNEGO MIASTA. Nie mając już czasu na dalsze poprawki przekazał blat do lokalnej stolarni, która obciąży kosztami dostawcę próbując zeszlifować i pomalować. Na dzień pisania, brak informacji czy druga stolarnia wykonała dobrze.

    Koszt dla firmy:

    1. Odbiór blatu
    2. Ponowne wykonanie blatu (szlifowanie, malowanie)
    3. Zabezpieczenie specjalnym olejem
    4. Wysyłka blatu do Pawła
    5. Koszt usługi w lokalnej stolarni.
    6. Straty wizerunkowe
    małe-firmy

     Koszt około 1000 złotych, nie wliczając strat w wyniku zajętości maszyn oraz pracowników, plus straty na renomie.

    Jak by to wyglądało w Prodio: 

    Wpisując zamówienie na liście zamówień, pracownik w dodatkowych polach wpisałby w polu “Kolor”: Biszkoptowy i informacja by pojawiła się na wydruku przekazanym na produkcję, gdzie też by były dane wysyłki.  

    Co powiedziała firma gdy zaproponowano im Prodio:

    NIE MAJĄ CZASU I 249 złotych to wygórowana cena.

    3. Przypadek – łóżka

    Kto: firma produkująca meble – 40 osobowa

    Co:  Łóżka

    Opis niezgodności:

    Po zamówieniu w siedzibie firmy u sprzedawcy i spisaniu wymiarów oraz modelów,
    ekipa montująca przywiozła meble. Okazało się, że oba łóżka mają 20 centymetrowe szpary między ramą a materacem. Cześć elementów łóżek była z modelu z wezgłowiem, dodatkowo szuflada pod łóżkiem była w złym miejscu.
    Reklamacja była usuwana DWUKROTNIE I ZA KAŻDYM RAZEM PRZYWOZIŁA ZŁE ELEMENTY.
    Temat nie rozwiązany do dziś.

    Koszt dla firmy:

    1. Ponowne wykonanie części elementów do obu łóżek
    2. Dwie dodatkowe wizyty monterów ( samochód ciężarowy 80 km w jedną stronę + czas 2 pracowników)
    3. Zobaczymy co będzie dalej…
    4. Straty wizerunkowe

    Koszt około 1000 złotych, nie wliczając strat w wyniku zajętości maszyn oraz pracowników, plus straty na renomie.

     

    PODSUMOWUJĄC

    Nawet zakładając, że Paweł miał wyjątkowego pecha to w każdym przykładzie firmy na samych TYLKO na tych błędach straciły równowartości bliskie 3 miesięcznemu dostępowi do programu – tyle w temacie kosztów…

    …bo największe straty to siła i czas, wypływająca z tego, że w już ogromnym zamieszaniu i palących terminach firmy musiały odkręcać tematy błędów i do tego chaosu wrzucać jeszcze poprawki starych tematów.

    Wszystkie te błędy miały wspólny mianownik – brak przepływu informacji na halę produkcyjną, a  można by było tego uniknąć, inwestując poniżej minuty w wprowadzenie do Prodio zamówień, a informacja na produkcję poszłaby sama.